” Budowałam na piasku i zwaliło się , budowałam na skale i zwaliło się , teraz zaczynam od dymu z komina…”
Znowu jestem . Układam , porządkuję , czyszczę . Pasy tak jak chciałam , od najmniejszych do największych i bez mieszania szerokości pasa . Jak ułożę , będę spisywać ile ich mam i jakiego rodzaju . A potem reszta towaru . A w grudniu zobaczymy , albo pożegnamy się na zawsze albo będziemy trwać dalej . Tylko trzeba wyczyścić do końca .
al capo de fine
14 października 2011Zestawy naprawcze do piast kół.
26 października 2010Nie da się krócej chociaż pudełka raczej niewielkie. I wszystko w jednym. Odpowiednie łożysko a do tego to co niezbędne do naprawy.
Oprócz mechanika oczywiście. Ale jeżeli ktoś już sam bierze się za naprawę to mechanik jest mu do niczego niepotrzebny . Nie trzeba szukać uszczelniaczy,śrub czy oringów wystarczy przyjść i podać dane samochodu a miła obsługa znajdzie co trzeba. A potem tylko z pieśnią na ustach bierzemy się do pracy zadowoleni,że zaoszczędziliśmy na mechaniku. Na zestawie zaoszczędzić się nie da.
Luz C3
24 września 2010Łożyska z adnotacją C3 polecam klientom do tych urządzeń , które charakteryzuje praca na wysokich obrotach – szlifierki , wiertarki , pralki itd . Tłumaczę , że nie zablokują się i będą lepiej pracowały niż te , w których jest łożysko bez tego „C3″ . A przede wszystkim bedą ciche , a raczej „cichsze” . Nie spotkałam się dotąd z pralką / tak naprawdę to wogóle nie spotykam się z pralkami tylko ich używam / lub wiertarką / tych dotąd nie używałam / , które podczas pracy byłyby ciche . No chyba , że zepsute . No to wtedy zapraszam do mnie . Po ten luz .
Powinno być o pasach napędowych.
11 sierpnia 2010Ale muszę się podzielić komicznością sytuacji. Jak w kawale .Klient przyszedł,pokazał i schował mówiąc,że Pani takiego nie ma .Acha!
Chodziło o ułamany pierścień segera o nietypowej grubości. Szybko poszło ale nie dano mi żadnych szans na reakcję.To co ja później wyjęłam nie usatysfakcjonowało klienta.Odszedł mamrocząc pod nosem: tylko serwis,tylko serwis… Nie wszystko należy robić na własną rękę.A wracając do pasów napędowych to zapytano mnie jak się mierzy pasy klinowe. Zważywszy na to, że w przekroju mają kształt trapezu może się to wydawać trudne.Ale nie przejmujmy się jego skośnymi ściankami tylko zmierzmy tą szerszą część,najlepiej suwmiarką ale może być linijka lub nawet sznurkiem/trzeba go potem przynieść i pokazać/.I tu wyjdzie nam jedna z potrzebnych nam wielkości do zakupu pasa.I normalnoprofilowe czyli typowe będą np.10,13,17,20 i taka jest większość w moim sklepie.Ale są też wąskoprofilowe ,które ściągamy dla klienta na indywidualne zamówienia.Zostaje nam tylko długość pasa i albo mierzymy odległość pomiędzy przekładniami albo stary pas /oczywiście po zewnętrznej okładzinie pasa/ .A najlepiej przynieść stary pas a ja lub pracownik poradzimy sobie z nim.Oczywiście fachowcy będą mierzyli jeszcze wysokość pomiędzy szerszą /zewnętrzną częścią pasa / a węższą czyli wewnętrzną częścia pasa.Ale o to zadbają już sprzedający.
Szlachetność simmeringów.
28 lipca 2010Gładkość gumy i filigranowość sprężynki. Praktyczność połączona z pokorą. Ochraniam, zabezpieczam, trwam póki mogę. Niby zwykłe uszczelnienia, sama proza ale bez nich każda pralka będzie przeciekać. Piszę o pralkach bo jako kobieta mam z nią często do czynienia.
Niezwykłość w prostocie. Wirujące szaleństwo łożysk pod kontrolą. Oczywiście pierścienie w metalowej obudowie są równie szlachetne
co trwalsze. Ale nie zawsze ta trwałość jest konieczna. Czasem trzeba pozwolić czemuś odejść. Wtedy mogą wejść w życie następne pierścienie simmeringa.
Atest jakości.
13 lipca 2010Witam ponownie!Mój wspaniały informatyk, który wraz ze swoją fantastyczną żoną czuwają nad tym blogiem /żebym sobie dobrze radziła/ wypisał mi dużymi literami w miejscu na tytuł,tutaj wpisać tytuł! Kocham Was bardzo! Oni są naprawdę najwyższej jakości. Po raz pierwszy klient poprosił mnie o atest producenta na miedziane podkładki,niestety nie posiadam takowego. Moi klienci dotąd byli zadowoleni,że wogóle mam takowe i, że nie muszą szukać dalej. Bez atestu są drogie, wyobrażam sobie ile muszą kosztować takie atestowane. Ja mam jednak duszę detalisty. Bezpośredni kontakt z klientem a przy sprzedaży 10 sztuk dostaję zawrotu głowy.Ale szybko się uczę.
Błękitne niebo.
29 czerwca 2010Słoneczny dzień zachęca do działania. Schroniłam się przed słońcem wraz z dziećmi do domku. Przesadziliśmy z opalaniem w pierwszy dzień i teraz musimy bardziej uważać. Działania moje w najbliższych dniach będą się ograniczać do spacerów brzegiem plaży. Woda chłodzi stopy, rewelacja.
Myślami jestem jednak w sklepie. Czy upał nie zniechęca do pracy? Mam nadzieję, że nie. Mam nadzieję,że wszystko działa
jak trzeba. Pan K. pewnie zapracowany ale dzielny. Klienci pewnie wykorzystują ładną pogodę do napraw. Do pracujących dołączę za parę dni.
Klient zadowolony ze strony.
22 czerwca 2010Powinnam napisać „a nie mówiłam”! Ostatnio dawałam sobie wmówić, że ta moja strona internetowa to jak kwiatek do kożucha.Że nie przeskoczę cen hurtowni, że zbędny wydatek itd. Oczywiście, że mały sklepik z Oświęcimia nie będzie miał cen hurtowych ale przyszłość przede mną. Ale nie sprzedaż internetowa jest tu najważniejsza tylko kontakt z klientem. Klient ma na spokojnie wejść na stronę sprawdzić cenę i przy okazji przyjechać do sklepu. Jestem w internecie to JESTEM.
I dzisiaj to się potwierdziło. Klient zadowolony, zrobił zakupy i z wizytówką w ręku uśmiechnięty opuścił sklep mówiąc,że „to” mu się podoba, a kupił tylko simmering za 10 zł. Ale taniej niż gdzie indziej i z miłą obsługą – czego i Państwu życzę.
Pozdrowienia.
Wytrzymałość materiału.
21 czerwca 2010Klient przyniósł zniszczone łożysko stożkowe, właściwie pogięty, zardzewiały koszyk, zniszczony wewnętrzny pierścień i tyle. Ale z jakim sentymentem na nie patrzył. Trzydzieści lat wytrzymało! – ręcznie robiony traktor,sprzedać za grosze szkoda a przy domu zawsze się przyda. Sprzedaliśmy nowe łożysko z życzeniami żeby działało jak poprzednie. Kiedy się o coś dba i troszczy to to coś odpłaca dobrym za nadobne. Szkoda, że nie dotyczy to niektórych ludzi. Najwidoczniej łatwiejszy kontakt mam z przedmiotami. Ale przedmioty są wdzięczniejsze. Pracują do ostatniego tchu. Niektórzy klienci pieczołowicie odwijają ze szmatek łożyska, którym serca pękły z przepracowania, u nas wydają ostatnie tchnienia ciesząc się,że następca podejmuje ich trud. I życie toczy się dalej.
Problemy z komputerem.
19 czerwca 2010Tak, pisanie jest łatwe,gorzej z poruszaniem się po samym blogu. Uświadomiono mi, że ostatnio wszystko pisałam w tytule. Super, a takie fajne, duże litery. Pewnie wszystko wykasuję i zacznę od początku. Albo zostawię bo i tak prędzej czy później to wykasuję. Dziwię się, że jeszcze nie zostałam pouczona, że takich głupot się nie pisze. Ale jeżeli nikt nie jest zainteresowany podaniem informacji jak się mierzy pasy klinowe albo jak wymiarowane są oringi no to cóż. Bawmy się dalej.